Środki czystości własnej roboty. Proszek do Prania

| August 22, 2012 | 5 Komentarzy

 

ŚRODKI CZYSTOŚCI WŁASNEJ ROBOTY CZYLI PRZYGODY MOJEJ WEWNĘTRZNEJ BOGINI OGNISKA DOMOWEGO

Część Pierwsza: proszek do prania

Zawsze uwielbiałam kosmetyk

i – pielęgnacyjne, kolorowe oraz chemię gospodarcza. Coś, co robiło mi świetnie na moje poczucie własnej wartości… Uwielbiałam wydawać na nie majątek, wierząc że ten krem, na który właśnie wydalam 100 zł wyszczupli mój poorany rozstępami i cellulitem tyłek do błogosławionego rozmiaru 0. A nowy płyn Mr Taki czy Owaki wyczyści mi kuchnie, kiedy ja będę delektować się filiżanką świeżo zaparzonej kawy… Spacer przez alejkę ze środkami czystości sprawiał mi niemal tyle samo radości, co zakupy ciuchowe ;-) A moje poczucie własnej wartości tańczyło sambę wzdłuż półek z butelkami wszelkiej maści…

Wszystko to do czasu, kiedy zaszłam w ciąże. Moje poczucie własnej wartości zaczęło się lekko kurczyć wraz z powiększającą się macicą… Bo jak tu być pewnym siebie w roli mamy, kiedy nie ma się zielonego pojęcia, co robić (mimo przeczytanych 1001 mądrych książek w temacie)?! Lecz zupełnie nie wiadomo skąd wraz z narodzinami mojej córki obudziła się we mnie moja wewnętrzna bogini ogniska domowego.. Zaczęłam zwracać więcej uwagi na to, jaki wpływ na moja skóre i środowisko maja specyfiki, których używam. Detergenty z definicji, to syntetyczne substancje aktywne, które zawierają:
- związki chloru, który potrafi przenikać przez skore wpływając na działanie układu nerwowego,
- fosforany, które wywołują uczulenia i to one powodują zwiększenie rozwoju glonów w wodach,
- konserwanty czy substancje zapachowe, które są najbardziej uczulające. Zaczęłam uważniej czytać etykietki ze składem kosmetyków.

Jako przyszła mama, nie bardzo mogłam pogodzić się z perspektywą generowania góry śmieci w postaci zużytych pieluszek I jednorazowych chusteczek do oczyszczania skóry, wiec ja i moja wewnętrzna bogini ogniska domowego postawiłyśmy na wielorazówki (bardzo dumne z siebie!).
I tu pojawiło się pytanie “a co z praniem? Jak przyjazna środowisku będzie na okrągło chodząca pralka?” No i wtedy zaczął się maraton wypróbowywania wszelkich środków piorących. Zainwestowałam w ECO balls, z których byłam bardzo zadowolona minus potrzeba zatrzymania cyklu przed płukaniem (nie mogłam sobie włączyć prania na noc). No i kulki dość szybko trąca swoja magiczna moc.
Potem zaczęłam próbować detergentów ekologicznych: Ecover, BIO, Simple i z nich najlepszy okazał się płyn do prania METHOD. Jest rewelacyjny, ale bardzo drogi jak na mój domowy budżet. Tak wiec moja wewnętrzna bogini ogniska domowego znów nie była do końca usatysfakcjonowana.
Z pewna doza niedowierzania zakupiłam orzechy piorące. Jedyne, co mogę im zarzucić to, że nie maja właściwości wybielających, wiec rzeczy białe i tak od czasu należy przeprać w detergencie.
I wtedy to postanowiłam wścibić nosek do nieznanego świata robienia własnych środków czystości. Najpierw bardzo nieśmiało, zza szyby ekranu komputera… A im więcej czytałam na ten temat, tym więcej nabierałam pewności, że to nie jest tak skomplikowany proceder jak by się wydawało… I tu musze dokonać drobnego wyznania, że z natury jestem dość leniwym osobnikiem. Np., jeśli przygotowanie jakiegoś dania zajmuje więcej niż 20 min, to zdecydowanie nie jest to przepis dla mnie. Ja lubię prosto, szybko I nieskomplikowanie. To oczywiście dotyczy tylko prowadzenia domu ;-)
Zaczęłam szukać przepisów pod względem dostępności składników. Wiele ze stron, na które się natknęłam były amerykańskie. Popularnym składnikiem domowych środków czystości w Stanach jest Borax. Niestety nie można go łatwo dostać w Eire oraz nie jestem przekonana na ile jest on bezpieczny w użyciu i przyjazny środowisku.

I wtedy właśnie znalazłam przepis na proszek do prania, który spełnił wszystkie moje wymagania: świetnie sobie radzi z brudem I plamami, jest tani, prosty I szybki w przygotowaniu, składniki można dostać w każdym supermarkecie, jest przyjazny środowisku, skórze mojej I mojej rodziny. Bingo! Moja wewnętrzna bogini ogniska domowego doznała oszałamiającego spełnienia, wyciągnęła trzcinową spódniczkę i szybko odtańczyła taniec radości!
Oto przepis:
3 szklanki sody krystalicznej (washing soda)
1 szklanki sody oczyszczonej (baking soda)
1 szklanki odplamiacza OXY (OXY cleaner)

Źródło: http://www.youtube.com/watch?v=csebaPJrIAY&feature=player_embedded&noredirect=1

Ja, jak pewnie większość z Was nigdy wcześniej nie słyszałam o sodzie krystalicznej, ale kiedy zaczęłam jej szukać to okazało się, że można ją dostać w każdym SuperValu i w Tesco.

Osobiście wolę Soda Crystals, którą można dostać w Tesco (€1.19)kg) od GEM washing soda z SuperValu (€0.9 / 0.5kg), bo jest bardziej sypka (oraz tańsza), ale jeśli chodzi o działanie to różnicy nie ma żadnej. Co do odplamiacza OXY, to nie musi być markowy, wystarczy marki Tesco czy Aldi. Sodę oszyszczoną można dostać w każdym sklepie. Wszystkie składniki wrzucamy do słoika, pojemnika, puszki…, co tylko znajdziecie w domu, byle było zamykane wtedy łatwo można wymieszać wszystko potrząsając pudelkiem. Przy tej okazji można odtańczyć delikatna rumbę razem ze swoja wewnętrzną boginią dla uczczenia faktu, że własnymi rączkami wykonało się proszek do prania! Ha, to dopiero osiągnięcie!

Wsypujemy jedna łyżkę stołową proszku na pranie do szufladki, a do przegródki na płyn do płukania tkanin lejemy 2 łyżki octu spirytusowego (white vinegar), który ślicznie nam zmiękczy pranie. I nie, drogie Panie, pranko nie będzie nam śmierdziało octem. Wcale nie będzie pachniało, no, ale przecież proszki są od usuwania brudu a nie perfumowania ubrań.

Koszt tego proszku to:
Tesco OXY Powder 500g €1.79 – do przepisu potrzebujemy polowe wiec €0.89
Soda Crystals 1kg €1.19 – do przepisu potrzebujemy ¾ wiec €0.89
GEM Bread Soda 500g €1.25 – do przepisu potrzebujemy polowe wiec €0.625
RAZEM: €2.41 za 1.25 kg proszku gdzie np. Ariel w Tesco kosztuje przeciętnie ok €4 za kg, przy czym nasz domowy proszek będzie bardziej wydajny niż proszki ze sklepu. No i zaoszczędzamy też na płynie do płukania tkanin.

Część Druga: http://www.mamcie.ie/srodki-czystosci-wlasnej-roboty-czesc-druga/

 

Joanna O’Dowd. Od 2010 przeszczęśliwa mama Tary. Pochodzi z Gdańska, a od 2005 mieszka w Cork. Jest po uszy zakochana w Irlandii i Irlandczykach (zwłaszcza w takim jednym…).
Przed narodzinami córki procurement executive w miedzynarodowych koncernach elektronicznych. Po tym jak przybycie Tary wywróciło jej życie do góry nogami, porzuciła udaną karierę i została etatowa kurą domową.
W wolnych chwilach szyje, pisze, czyta… Pasjonuje się ekologią. Uwielbia wszystko co vintage, retro i handmade…

Tags: , , , , , , ,

Kategoria: Kobieta, Polecamy

Komentarze (5)

Trackback URL | Comments RSS Feed

Sites That Link to this Post

  1. Środki czystości własnej roboty. Część Druga | MamCie | September 15, 2012
  1. Anna says:

    a co jest w takim oxy proszku? ja dopiero zaczynam sie tym interesowac, i nie wiem, czy to dziala, ale slyszalam, ze do prania w orzechach od czasu do czasu trzeba dodac sody, zeby pranie bylo biale.

    • Karolina Karolina says:

      mozna ten proszek robic bez oxy – bo to chyba jednak chemiczny wybielacz…..? ja do orzechow zawsze dodaje sode :) ale uzywam ich na zmiane z kulami i w/w proszkiem i plynem MEDTOD i normalnym detergentem.

  2. Ostola says:

    Jesli chodzi o OXY cleaner to nie taki chemiczny jakby sie moglo wydawac: Oxygen cleaners work on organic stains, but have little effect on grease or petrochemical stains. Because there are no harsh or caustic chemical ingredients in OxiClean, and because it breaks down into oxygen and water, it is considered a very environmentally friendly product.
    Proszek wg mojego przepisu bez OXY srednio radzi sobie z plamami po jedzeniu, blocie i trawie, a tych u nas sporo ;-)
    Co do sody z orzechami to probowalam ze srednio zadowalajacymi efektami.
    Co do wybielania przebarwionych rzeczy bialych (np. majtki ktore po kilku praniach sa bardziej szare niz biale) to rewelacyjnie spisuje sie proszek do pieczenia – lyzeczka razem z proszkiem do prania i efekty sa mniodzio! ;-)

  3. Roksana says:

    Polecam do czyszczenia ocet,sode i wode:)

Zostaw komentarz